Ten rok obfituje w takie niespodzianki, jak tytułowa iluzja. Niestety! Dzisiaj zamiast polecać, ostrzegam i odradzam, a co najmniej doradzam rozwagę. Szczęśliwie Iluzja raczej wyszła z kin i pozostają seanse domowe.

Iluzja hitu

Kilka lat temu zaczęła się moda na produkcje filmowe napakowane znanymi nazwiskami, jakby wyłącznie one miały gwarantować sukces. Cóż, w mojej opinii udaje się to niezmiernie rzadko! 
I nie udało się również twórcom drugiej części Iluzji. Za to spełniło się przewidywanie wielu widzów, że druga część będzie słaba.
Dlaczego zatem o tym piszę? Po co tracę czas? Bo jestem zła i rozczarowana!
Film, na który tak czekałam i miałam wielką nadzieję, mimo wszystkich negatywnych prognoz, okazał się po prostu nudną, pozbawioną treści, stratą dwóch godzin!

iluzja 2

Owszem, należy przyznać, że nowa Iluzja ma swoje momenty.

Są sceny, ujęcia, koncepcje wyjątkowe, dzięki którym wytrwałam do końca, które warto zobaczyć, nawet więcej niż raz. Jednak proporcja nudy i słabizny (!) do atrakcji, emocji, napięcia jest zdecydowanie za słaba!

Jakie są moje zarzuty?

Przede wszystkim, zabrakło mi historii, opowieści. Zajeżdżanie motywu mściwego, walczącego syna jest słabe. Szalony niby patron, który okazuje się najgorszym wrogiem – też ograne, na dodatek Daniel Radcliffe moim zdaniem wypadł po prostu słabo. Tajna organizacja, o której właściwie nadal nic nie wiemy, dla mnie pozostaje niezrozumiałym elementem, słabej, niespójnej całości. Niestety „słaby” to jest słowo, które mi najlepiej pasuje do Iluzji! Odniosłam wrażenie, że brakowało głównego motywu, jednego kierunku, i całkiem się pogubiłam! Różne wątki, elementy mają moc, mogą być porywające, jednak trzeba mieć na nie pomysł i mądrze taką wielowątkową historię rozegrać. Iluzja jest tu niestety anty-przykładem.

Jak już wspomniałam, zawiodła mnie też obsada.
Morgan Freeman jest świetny, ale ile można i w ilu filmach, oglądać Jego wydanie stoickiego, niewzruszonego spokoju?
Mój ulubiony Mark Ruffalo w tej części wygląda, jak przepuszczony przez wyrzymaczkę i odniosłam wrażenie, że to nie tylko charakteryzacja na potrzeby filmu…
Ratować sytuację próbuje Woody Harrelson, jednak motyw brata bliźniaka, zamiast śmieszny, dla mnie był bzdurny.
Wyróżnia się Lizzy Caplan, jednak zastanawiam się na ile to dobra aktorska robota, a na ile kobiecy pierwiastek na tle męskiej…słabizny? I tak! Wiem, że się powtarzam.

iluzja

Wyzwanie

Oczywiście pierwsza część stawia poprzeczkę bardzo wysoko! Wyszliśmy z kina pod wielkim wrażeniem i do dziś wspominamy ten film, jako jeden z lepszych, ciekawszych. Przysłowie mówi, że jeśli upadać, to z wysoka i ta zasada ma zastosowanie do drugiej części filmu.
Oczywiście, poziom oczekiwania był wysoki, jednak staram się nie rozdmuchiwać wyobrażeń. Jest dla mnie jasne, że nakręcić drugi TAKI hit, jak Iluzja, to trudne zadanie. Jednak skoro już się wszyscy zdecydowali, liczyłam na pewien poziom efektu WOW. Chociaż pod jednym względem, jestem pod wrażeniem, ale mogę się mylić. Odniosłam bowiem wrażenie, że będzie 3 część!?

Iluzja, jednak hitem?

Nadal mam jakąś absurdalną nadzieję, że się mylę! Może nie miałam dnia i mój odbiór jest kompletnie błędny? Koniecznie podziel się swoją oceną, bo jestem wygłupiona! Czy druga część rzeczywiście jest tak słaba? Może Twoje wrażenia są zupełnie inne? Dla mnie jednak druga część Iluzji jest rozczarowaniem i nadal mnie to wkurza!

Czekam na Twoje zdanie, 3maj się, a ja tymczasem uciekam szukać dobrego filmu.

Zdjęcia:
http://media.vanityfair.com/photos/575db4d923ec979410fd49a9/master/pass/t-now-you-see-me-2-poster.jpg i https://pixabay.com/

 

LT podpis tekstu

Podoba Ci się ten tekst? Chcesz go ocalić od zapomnienia? A może przesłać komuś, komu się przyda?
Działaj śmiało! Wspierajmy się, dzielmy dobrocią, bo ona powraca

  • Ehh.. moje odczucia są dokładnie takie same jak Twoje. Film jest nijaki. Tak jak pierwsza część mnie zachwyciła, o tyle kontynuacja to porażka. Film jest niespójny, chaotyczny, nie ratują go nawet efekty specjalne. Nawet Woody Harrelson nie da rady uratować takiego gniota.

  • Kurcze.. stasznie mi szkoda ze ten film zebral takie slabe recenzje – pierwsza czesc byla naprawde fajna i bardzo dobrze mi sie ja ogladalo. Moze sprobuje zrobic do niego wlasne podejscie, ale moze przynajmniej bez wielkich nadziei (to w razie czego i rozczarowanie bedzie mniejsze 😉 )

    • Mi też szkoda, bo potencjał był! Może za duży i przygniótł twórców..? A strategia słuszna: może nawet Ci się spodoba 😉 Daj znać koniecznie!

  • Pierwsza była lepsza, ale ja na dwójce bawiłam się i tak bardzo dobrze 😉

  • nie jest to wybitne dzieło kinematografii, ale jak na rozrywkę ma poziom niezły. Obejrzeć się da, do refleksji nie musi zmuszać. A może po prostu ja lubię oglądać magiczne sztuczki ;>

    • Wszystko się zgadza 🙂 Tylko pierwsza część rozbudziła apetyty… w mojej opinii na wyrost. Pozdrawiam ciepło!