Prezenty – pomysły – pieniądze, czyli Świąteczne wyzwanie 3xP

Prezenty i Święta wydają się nierozerwalnie połączone… Czy na pewno takie są?
Czas najwyższy na zwykły tekst! LifeTaste to blog przede wszystkim o radości Życia i komunikacji. A zgodnie z wynikami wyborów na facebooku, dzisiaj piszę o Życiu. To ciekawe, że wynik tych wyborów, jest taki jak chciałam. Zastanawiam się na ile wpływ miała treść postu, a na ile to naturalny wybór.
Niezależnie od tych rozważań, dzisiejszy temat, chociaż zgodny z wynikiem wyborów, jest inny, niż planowałam. Do dzisiejszego tematu zainspirowała mnie jedna rozmowa. I powiązanie czasowe, bo chociaż do Świąt jeszcze prawie miesiąc, to gorączka prezentowych zakupów już osiąga szczyt. I właśnie o tym dzisiaj. Jeśli, podobnie jak ja, każdego roku, myśli nad świątecznymi prezentami oraz budżetem, „trochę” Cię stresują, to zapraszam do lektury.

3xP to dla mnie coroczne wyzwanie świąteczne, czyli prezenty – pomysły – pieniądze. Dokładnie w tej kolejności. Poniżej na chwilę zatrzymam się przy każdym punkcie tej mantry i na koniec podpowiem moje (też) 3 sprawdzone rozwiązania.

prezenty

Prezenty i (r)ewolucja

Z wiekiem obserwuję, jak moje podejście do nich się zmienia. I chociaż chodzi o wszystkie okazje, to jednak najczęściej na Święta mierzymy się z największą kumulacją w roku. Pojedyncze urodziny, nawet jubileusze, czy prezenty na specjalne okazje, jak ślub, czy chrzest, bledną przy całej liście, jaką mamy do ogarnięcia w grudniu.
I chociaż sama idea jest mi bardzo bliska i uwielbiam robić prezenty, to jednak z czasem moja definicja prezentu bardzo się zmienia i coraz mniej ma wspólnego z kolejną sukienką, kompletem biżuterii, perfumami… Dlatego coraz częściej rezygnuję z szalonych kombinacji, na rzecz prostoty, czasem własnoręcznie przygotowanych drobiazgów ii… wytestowanych rozwiązań, o których piszę niżej! Bardzo też podoba mi się zrzutka prezentowa! Wtedy wszyscy zrzucają się na jeden, konkretny prezent dla jednej osoby i tak dla wszystkich. Dzięki temu można spełnić większe marzenie i uniknąć wielokrotnego bankructwa.

Prezenty i dzieci

To oczywista oczywistość i połączenie obowiązkowe. Niech to będzie czekolada, ale uważam, że dobrze, kiedy dzieciaki powinny jak najdłużej wierzą w Gwiazdora/Mikołaja/Dziadka Mroza! Jednocześnie oczywiste jest dla mnie, że żaden prezent nie zastąpi, ani nie zbuduje miłości, poczucia wspólnoty, więzi, wartości… To jedno ze spostrzeżeń, które wymagało czasu oraz doświadczenia.

Jako dziecko, niezależnie od okoliczności dostawałam prezenty, które były spełnieniem marzeń. Zawsze były wyczekane, zawsze w nagrodę i zawsze bardzo doceniałam, szanowałam moje wielkie szczęście. Już, jako dziecko wiedziałam, że to luksus. Doświadczenia dzieciństwa na pewno mają wpływ na moje dzisiejsze podejście.

prezenty-razem-3

Kiedyś i dziś

W późniejszym czasie, w liceum i na początku studiów, fajnie było realizować poprzez prezenty różne marzenia materialne.
Dziś prezenty tracą dla mnie znaczenie. Oczywiście potrzebuję/chcę wielu rzeczy, używam i korzystam, jednak zdecydowana większość to rzeczy, bez których tak samo, albo podobnie mogę sobie poradzić, a reszta to zdecydowanie mało prezentowe tematy. Nowy robot do kuchni? Pewnie, że by się przydał, jednak poradzę sobie i bez niego. Nowy narożnik? Jasne, ale na tym też posiedzimy jeszcze długo, a może dla odmiany wystarczy inna narzuta, ciepły koc – zwłaszcza w zimne wieczory. Oczywiście, że nowa sukienka zawsze się przyda i sprawi radość, a do niej buty i torebka, żakiet/płaszcz/kurtka. Najlepiej też lakier do paznokci, albo od razu manicure i dopasowana biżuteria. Jednak właśnie – czy bez tej całej listy, zapoczątkowanej niewinną sukienką, jestem gorsza? A Ty?
Zaczęłam dzielić rzeczy na potrzeby i przyjemności. Fajnie jest je realizować, jednak uspokajająca jest świadomość, że bez nich świat się nie kończy. A już na pewno nie rzeczy decydują ooo… czymkolwiek!

Mam bzika na punkcie technologii, gadżetów i w tej dziedzinie nie zadowalam się substytutami.
Jednak po kilku doświadczeniach wyciągnęłam wnioski i wiem, że niekoniecznie najnowszy i najbardziej wypasiony tablet, to prezent niezbędny mi do czegokolwiek.

Jestem też cierpliwa i potrafię się obejść bez najnowszego smartfona, robot kuchenny zastąpię blenderem, a zamiast kolejnej sukienki wykombinuję nowe połączenie ciuchów, które już wiszą w szafie. Z wiekiem i doświadczeniami, uczę się radzić sobie z tym, co mam. Takie podejście ma dobre i złe strony, jednak to osobny temat.

prezenty-pomysly

Pomysły

Drugi, jednak nie mniej ważny punkt wyzwania. Możesz się zastanawiać: jaki to problem i dlaczego?
Na pewno masz swoje podejście i sprawdzone rozwiązania. Też takie mam. Jednak ile razy można kupować to samo? Poza tym Święta to wyjątkowa okazja i chcę, by prezenty były też takie były.

Inną kwestią jest pytanie, z którym zaczynam się mierzyć coraz częściej, czyli co podarować Komuś, kto „wszystko” ma?  W końcu znalazłam rozwiązanie, jednak o nim na końcu!

Trochę mi też miesza moje podejście do prezentów. Z jednej strony dla mnie są one coraz mniej ważne, z drugiej uwielbiam je dawać, a dla kogoś innego prezent może być najważniejszym punktem świątecznego programu. A ponieważ lubię, żeby moje prezenty wywoływały efekt „wow”, sama sobie utrudniam! To może nawet automatycznie prowadzić ko ostatniego punktu wyzwania.

Pieniądze

To temat rzeka. Dość podświadomie, kiedy czytamy/słyszymy o wypasionych prezentach, nasuwają się skojarzenia z drogimi prezentami. I często są słuszne. Jednak wcale nie muszą być.
Jak w przypadku samych prezentów i pomysłów, duże znaczenie oprócz zasobności portfela, ma znowu podejście do pieniędzy!
Trochę jeszcze działa mechanizm przysłowia ”zastaw się, a postaw się!”. Czasem mimo debetu, czy pustej skarbonki, rzucamy się na prezenty ponad nasze możliwości. Bo to przecież te święta, ktoś bliski, kochany, ważny… Albo TAKA okazja! Tej promocji nie wolno odpuścić!

prezenty-pieniadze

I tu mała dygresja: zdarza Ci się sprawdzać ”promocje”?

Mi się zdarza, od czasu, jak porównałam super-świetną-nie do przegapienia-okazję, która okazała się niczym więcej, jak pustymi sloganami. Bo cena okazyjna i standardowa były baaardzo zbliżone.
Częstym zabiegiem jest też ograniczona liczba produktów, albo czas dostępności. Warto weryfikować u innych dostawców, albo inne źródła. Rzadko jest tak, że coś jest dostępne tylko tu i teraz, i tylko w takiej liczbie. W końcu przecież każdy chce zarobić!
Warto dwa razy się zastanowić, sprawdzić, a czasem poczekać. Bo handel to też wojna nerwów: dzisiaj promocja 25%, ale już za 3 dni 40%! I coraz częściej zbliżony, a nawet ten sam asortyment. Bo uczą się obie strony tej zabawy w kotka i myszkę.

Pieniądze są ważne i dużo warunkują, jednak nie są niezbędne, by robić prezenty!

prezenty razem

3 podpowiedzi na udane prezenty

Poniżej przedstawiam 3 sprawdzone rozwiązania, kiedy potrzebujesz prezentu, a brak Ci pomysłu, pieniędzy, albo obu!

Człowiek, relacja – to najlepsze wskazówki! 

Trochę mi to zajęło, ale w końcu zrozumiałam, że prezent jest dla kogoś, nie dla mnie, ma sprawiać przyjemność osobie obdarowanej. A dla mnie największą satysfakcją i radością jest uśmiech zadowolenia, a jeszcze lepiej korzystanie/używanie prezentu, który sprawiłam.
Bo chociaż szanuję radości innych i według czyichś pasji, zainteresowań dobieram prezenty, to jednak chcę, żeby były użyteczne/pożyteczne i ładne. Wolę zrezygnować z obdarowywania, niż ofiarować bubel!
Wracając do wskazówek: zastanów się, co lubi osoba, dla której szukasz prezentu? Co jest dla tego kogoś ważne? Jakie ma pasje, zainteresowania, marzenia?

Relacja to też kopalnia inspiracji.
Sama uwielbiam zdjęcia! Często z tej koncepcji korzystam i do tej pory zdjęcie w ramce, zawsze świetnie się sprawdzało. W czasach, kiedy pstrykamy miliony zdjęć komórkami, cyfrówkami, tylko po to by prawie zaraz o nich zapomnieć, wywołane zdjęcie, które można powiesić, lub postawić naprawdę robi wrażenie. Czasem samo zdjęcie, uchwycona chwila, miejsce są dość wyjątkowe, czasem dodatkowym akcentem jest ramka, dopasowana do wnętrza, albo fikuśnie ozdobiona. Zamiast zdjęć sprawdzają się pamiątki z podróży, wydarzeń ze specjalnym „kluczem”, czy specjalnym przesłaniem zrozumiałym dla Ciebie i Kogoś, komu ofiarujesz podarunek… Taka osobista wiadomość, sygnał.

Czas

Na jego brak narzekamy wszyscy, nieustająco. To dobro zdecydowanie deficytowe… Tym bardziej jest to niezastąpiony podarunek! Zamiast szaleć u jubilera, czy z drogimi ciuchami, spędź z Kimś czas!
Może pomóż w czymś, zrób coś, co czeka już od dawna, bo zawsze właśnie brakuje czasu. Rusz z odsieczą i naucz, jak skanować komputer, poprzekładaj pudła, posprzątaj w piwnicy, ugotuj/upiecz ulubiony przysmak. Wybierzcie się na wspólny spacer, kawę, do kina i na lody, albo pizzę. Porozmawiajcie, pośmiejcie się, powspominajcie, bądźcie razem! Czasem szukamy niesamowitych prezentów, zamiast po prostu podzielić się słowami, uśmiechem, które prowadzą do ostatniej podpowiedzi, którą dla Ciebie mam.

prezenty czas

 

Uwaga, zaangażowanie, zgoda

Skup się na drugiej osobie, na człowieku. Niech będzie gwiazdą! Posłuchaj o problemach, marzeniach, pomysłach, okaż wsparcie, zrozumienie, czasem motywuj, a czasem właśnie pomóż odpuścić.
W tym galopującym pędzie, w którym zwłaszcza Życie nam ucieka i takie ”duperele”, jak uśmiech dziecka, miłe słowo, sukces, czy porażka, umykają w codziennym biegu do kolejnych punktów z niekończącej się listy zadań bojowych, najważniejszych i niecierpiących zwłoki, największym prezentem jest CHWILA, w której Ktoś Cię posłucha, skupi się tylko na Tobie, będzie wyłącznie dla Ciebie. Chwila, w której możesz celebrować zwycięstwo, czy opłakać niepowodzenie, a Ktoś Cię poklepie po plecach, otrze łzy szczęścia, albo radości i popchnie dalej. Bez oceniania, bez krytyki, umniejszania, czy zasłaniania kolejnymi zadaniami.
To właśnie jest prezent najlepszy! I chociaż zawsze taki sam, to jednak za każdym jednym razem, tak samo potrzebny, przydatny, pomocny, ważny, wyjątkowy i niepowtarzalny.

Wyzwanie

Wcale Cię nie podpuszczam, ale mistrzostwem świata jest dawać taki prezent… samemu sobie! Kiedy ostatnio zadbałaś, zadbałeś o siebie?
Kiedy zatrzymałaś, zatrzymałeś się, żeby przybić sobie 5!? Zapytasz, za co? Przecież tyle rzeczy niezałatwionych, obiad znowu za późno, prasowanie czeka kolejny dzień, Twoja pasja, albo ulubiona książka leżą zakurzone, w kącie pokoju… A ja Ci odpowiem: STOP i WRÓĆ!
Przecież wstajesz codziennie rano, pracujesz, ogarniasz dom, dzieci, załatwiasz miliony spraw, telefonów, zakupów, decyzji, akcji ratunkowych na ostatnią chwilę! To wszystko robisz TY, codziennie, każdego dnia, dzień za dniem. Dbasz o bliskich, dzieci, męża, żonę, o ich czyste ubrania, pełne brzuchy, odrobione zadania domowe, relaks i przyjemności. To wszystko i wiele więcej dzieje się i działa dzięki Tobie! Oto te kilka ”drobiazgów”, których na pewno możesz sobie pogratulować! A jestem pewna, że samodzielnie możesz uzupełnić tę listę o wiele kolejnych sukcesów!
Więc zachęcam Cię, a nawet proszę! Doceń siebie! Poświętuj swoją bohaterskość, daj sobie, chociaż małą chwilę, chociaż pół godziny na to, co kochasz, jeden rozdział z tej dawno porzuconej książki. Albo po prostu zawiń się w koc i chwilę zwyczajnie się poleń! Złap oddech, wypij w ciszy, spokoju i sama, sam ze sobą ulubioną i ciepłą (!) kawę, herbatę, kakao.

prezenty-ty

Wyzwanie 3xP nie tylko na Święta

Jak widzisz, chociaż to zbliżające się święta popchnęły mnie do napisania tego tekstu właśnie teraz, wyzwanie 3xP jest aktualne przy wielu okazjach, kiedy potrzebne są prezent, pomysł i pieniądze.

Warto pamiętać, że podejście do prezentów, jak i ich definicja są różne dla różnych osób, pomysły najlepiej dopasowywać do osoby, której prezent robisz, a pieniądze mają tylko częściowy wpływ na Twoje możliwości. I chociaż na różne okazje są różne prezenty, to do tej pory tak samo niezawodnie sprawdzają mi się zarówno zdjęcie, jak i czas oraz energia, które ofiaruję w prezencie.

Mam nadzieję, że teraz łatwiej będzie Ci się zmierzyć z kolejnymi wyzwaniami prezentowymi.
A jeśli wymyślanie prezentów to dla Ciebie pestka, podziel się sprawdzonymi podpowiedziami!


Chcesz być na bieżąco? Wpadaj na facebook , zaglądaj na instagram!

lt-podpis-tekstu-blogowego

 

PS Ten wpis okraszony jest zdjęciami z Librestock 

  • Dokładnie. Postaw się, a zastaw się. Teraz liczą się prezenty, a nie tworzystwo, w którym święta spędzamy. Osobiście jestem wychowana, że prezenty są dodatkiem, niekoniecznie obowiazkowym. Raz były, innym razem nie. Cieszyliśmy się tym, że był czas i okazja spotkać się w kameralnym, bliskim gronie. Zaś te ceny i promocje to tylko z nazwy. Przed świętami wiele sklepów podnosi ceny, aby potem zrobić promocje, aby była duża różnica na metce. Finalnie jednak płaci się więcej. Dlatego dobrze jest nieco wcześniej o tym pomyśleć i nie dać się zakupowej atmosferze 🙂

    • Dzięki za świetne podsumowanie 🙂 Oczywiście ludzie byli i są najważniejsi! W końcu Boże Narodzenie, to święta o Rodzinie, a w centrach handlowych, między sklepowymi półkami, nam ten nadrzędny sens umyka. I łapiemy się w sztuczne mechanizmy, o których piszesz. Cieszę się, że świadomość tych „pochodów” rośnie wśród nas – Klientów. Ola Budzyńska pisze o „zbieraniu” prezentów przy okazji, z dużym wyprzedzeniem i bardzo się z tą metodą zgadzam. Mam nadzieję, że w końcu przejdę od sympatii do realizacji 😉 Pozdrawiam ciepło!

      • Myślę, że ten szał zakupowy wynika z tradycji, szkoda tylko, że sens obdarowywania się prezentami umyka. Kompletowanie podarków z wyprzedzeniem To świetna rzecz, ale trzeba uważać, żeby prezenty się nie przedawniły. Ktoś może zmienić zdanie lub daną rzecz sam sobie kupić 🙂