Dzisiaj zapraszam na krótką (starałam się!!) relację z warsztatu design thinking, w którym mogłam wziąć udział w ramach partnerowania Festiwalowi Progressteron. A po niespodziankę zapraszam na koniec!
O samym festiwalu pisałam wcześniej tu i co jasne, mogę się pochwalić, że w tej edycji już udało mi się wziąć udział: hura hura!

Bardzo ciężko było mi się zdecydować na konkretne zajęcia, jednak już wiem, że dobrze wybrałam.
Przede wszystkim nastawiłam się na warsztaty, bo wolę poznawać i doświadczać pod okiem fachowców, niż zostawać z suchą wiedzą, którą rzadko dalej sama poszerzam.

Warsztat z Design Thinkinglogodesignthinkingpn

Na pierwszy ogień postanowiłam wziąć udział w warsztacie, który zwrócił moją uwagę tytułem, brzmiącym „Design Thinking dla Kobiet – Uwalnianie sprawczości”, który prowadziła para reprezentująca Zespół Design Thinking Poznań.
Sara i Jacek, który sobotniego ranka był rodzynkiem w naszej kameralnej oraz konkretnej grupie kobiet poprowadzili bardzo treściwe zajęcia, w których zarówno przedstawili teorię, jak i elegancko oraz sprawnie przeprowadzili nas przez cały proces design thinking!

O co tak właściwie chodzi?

Szykując się na ren warsztat, pomyślałam sobie, że dizajn jest chyba jednym z modniejszych słów w tym roku! Pojawia się w każdym kontekście. Mamy coachów, którzy zaprojektują nam Życie, relacje, wnętrza prywatne i biurowe, diety, treningi, materiały reklamowe, strategię biznesową, i pewnie mogłabym jeszcze dalej wymieniać.
I tak, dizajn dotyczy również myślenia. Tłumacząc tę angielską nazwę, znając jej ideologię, po polsku możemy powiedzieć, że warsztat dotyczył myślenia projektowego – jednak to nic nie mówi! Czyli w co się właściwie wpakowałam?

Design thinking: zamykanie schematów i otwieranie możliwości

Zacznę od końca, bo tak podsumowałam zarówno metodę, jak i warsztat, które uznaję za zdecydowanie przydatne. Tym bardziej, że zastosowanie tego procesu myślowego jest tak szerokie, jak tylko chcemy! Design thinking ograniczają wyłącznie nasze możliwości oraz chęci do rozpoczęcia zabawy, wyjścia poza utarte ramy i bezpieczną, ale też mało odkrywczą strefę komfortu, podjęcie wyzwania i odważenie się do myślenia nieszablonowego.

lt-design-thinking

Czyli, że co? Design thinking w koncentracie

To metoda wodząca się z Uniwersytetu Stanforda, która opiera się na poniższych 5etapach :

  1. Empatia, czyli dla kogo?
  2. Definiowanie, czyli po co?
  3. Generowanie pomysłów, czyli burza mózgów w dizajnerskiej odsłonie
  4. Prototypowanie, czyli wizualizacja rozwiązań
  5. Testowanie, czyli tania i szybka weryfikacja

Warto podkreślić, jak zauważyła jedna z Uczestniczek warsztatu, że to metoda skupiająca się na pozytywach, dlatego zamiast mówić o „problemach”, mówimy o wyzwaniach, czy zadaniach do rozwiązania. A przede wszystkim, zawsze w centrum działań, podejścia oraz poszukiwania rozwiązań generowanych dzięki design thinking pozostaje człowiek!
Co ciekawe, jak opowiadali Sara z Jackiem, organizacje zgłaszające się do Design Thinking Poznań z „problemami”, rzadko wiedzą, z czym przychodzą. Najczęściej okazuje się, że zadanie określone przez Zleceniodawcę na początku, jest tylko konsekwencją rzeczywistego wyzwania, które w trakcie całego procesu, odkrywają profesjonaliści z Grupy Design Thinking Poznań.

lt-design-thinking-2

Do roboty, czyli chrzest bojowy

W sobotę ja i pozostałe Uczestniczki na chwilę byłyśmy, jak Oni!
Dostałyśmy zadanie do rozwiązania z zastosowaniem design thinking, co okazało się zarówno pouczające, jak zabawne i przede wszystkim odkrywcze. W pierwszych dwóch etapach bardzo ważna jest obiektywność i brak oceniania, a w kolejnym zaczyna się zabawa, która osiąga kumulację w etapie 4, by w fazie końcowej przejść płynnie do weryfikacji rozwiązań w warunkach rzeczywistych.  W ten sposób, udało nam się zbudować i odnaleźć ciekawe, inspirujące metody czy propozycje, które realnie rozwiązywały „problem”!

Teraz już rozumiem, dlaczego Sara stosuje design thinking zarówno w pracy, jak i właściwie już podświadomie, automatycznie w życiu prywatnym! Od soboty wrażenia i wnioski ciągle we mnie pracują, design thinking to rzeczywiście świetna metoda i też już jestem jej fanką.

Jeśli Cię zaciekawiłam i chcesz dowiedzieć się więcej o design thinking, spokojnie. Na koniec warsztatu Sara i Jacek podzielili się z nami kilkoma wartościowymi tytułami, z których warto czerpać dalszą wiedzę, a są to:
1. „Nawyk osiągania” Bernard Roth
2. „Twórcza odwaga” Tim Kelly i David Kelly
3. „Zmiana przez design” TimBrown

Sama jestem na tyle zauroczona, że może jednak tym razem się skuszę i sięgnę po którąś z tych książek?

progressteron-34-poznan

Niespodzianka: rzucam Ci wyzwanie!

34 edycja Festiwalu Progressteron w Poznaniu trwa w najlepsze! Pierwsze zajęcia, spotkania, doświadczenia i emocje za nami, ale odliczamy (nie)cierpliwie do piątku 30 września, kiedy wystartuje „główny” weekend imprezy, na który mam od Organizatorów Festiwalu PROGRSSteron jedną wejściówkę w kwocie 100zł! Może być Twoja, jeśli podzielisz się przykładem obrazującym #mockobiet. Rzucam Ci wyzwanie: zainspiruj mnie! Czekam na każdy przykład do czwartku, 29 września, do godziny 18.00. Wyniki zabawy ogłoszę do godziny 20.00.

To już koniec na dziś, a tymczasem 3maj się i przysyłaj inspiracje! 

Jestem ciekawa, czy znasz już tę metodę? Podziel się, jeśli tak, a jeśli nie, daj znać, czy i jak Ci się podoba? Jeśli masz pytania, też pisz śmiało!

 

Podoba Ci się ten tekst? Chcesz go ocalić od zapomnienia? A może przesłać komuś, komu się przyda?
Działaj śmiało! Wspierajmy się, dzielmy dobrocią, bo ona powraca

lt-podpis-tekstu-blogowego

  • Ach żałuję, że dopiero teraz trafiłam na bloga- zwłaszcza, że to mój Poznań i klimaty ux/design thinking są mi bliskie. Na pewno żywym przykładem na #mockobiet mogą być działające Geek Girls Carrots, cała społeczność kobiet wkręconych w nowe technologię. Tam
    Mocne Kobiety” występują co chwilę inspirując nowe inne, młodsze i starsze!
    Sama miałam okazję organizować PyCode i uczenie programowania dziewczyn i kobiet (w tym starszych ode mnie) jest świetną okazją by wymienić doświadczenia. Ja potrafię programować i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego one szukają narzędi by realizować plany – to jest potrzebne i tak mentorom jak i uczestniczkom 😉

    • Cieszę się, że jednak do mnie trafiłaś 🙂 Tym bardziej, że nic straconego, bo wiosenna edycja przed nami! I bardzo się zgadzam, że takie wydarzenia to okazja do wymiany energii, doświadczeń oraz wiedzy dla wszystkich – zarówno Prowadzących, jak i Uczestników. Pozdrawiam i mam nadzieję, że do zobaczenia!