LT seriale - oglądam
serial

Ogólnie jestem serialową maniaczką.

Potrafię przepaść w historii i oglądać do wykończenia… odcinków, albo oczu. I tu, jak w muzyce – brak reguł! Podejrzewam, że głównym powodem, jest brak oczekiwań. Seriale, to dla mnie nic więcej, tylko rozrywka, odskocznia, a nawet odmóżdżenie. Może dlatego tak łatwo się wkręcam w najróżniejsze historie i gatunki.

Ah, lata 90-te!

Zaczynałam od takich serialowych hitów, jak Kryminalne zagadki, Policjanci z MIAMI, Dr. Quinn, MacGyver, Nieustraszony, Słoneczny patrol, Drużynya A, Domek na prerii, Wodne szczury, House MD, Czarodziejki, Kochane kłopoty, Ostry dyżur i innych, których nie pamiętam – niekoniecznie w tej kolejności.
Jednak w miarę większej dostępności produkcji zagranicznych – internet <3 – wzrósł też wachlarz możliwości! I w miarę ”odhaczania” kolejnych pozycji, rozszerzałam zakres tematyczny i gatunkowy, oglądanych seriali. Czasem z braku pomysłu, czasem z ciekawości, czasem z polecenia, oczywiście z różnym skutkiem.

A jednak, warunki!

I chociaż, jak napisałam na początku, nie mam oczekiwań, to jest kilka elementów, które decydują o moim zainteresowaniu. Kolejność jest nieprzypadkowa.

  1. Aktorzy: skoro mam spędzać z nimi czas i ODPOCZYWAĆ psychicznie, musi mi się przyjemnie na nich patrzeć! Jestem w stanie wybaczyć brak pomysłu na serial, o ile bohaterzy dają radę… albo chociaż się starają!
  2. Historia: musi wciągać! Najczęściej, wiem po jednym odcinku, ale jeśli inne czynniki (oprócz historii) są na plus, jestem skłonna się przemęczyć nawet dwa i trzy odcinki, żeby dać szansę tytułowi i się upewnić.
  3. Za aktorami idzie scenografia: lochy/jamy/podziemne, pozbawione słońca „światy”/kosmos – to nie moja bajka. Może być dziko/zimno/upalnie/bezludnie, ale musi być różnorodność i równowaga. Chociaż bywają wyjątki.
  4. Poziom absurdu i głupoty: taki do przyjęcia. Oczywiście, dla kogoś Flash może być nie do przyjęcia, dla innego tego warunku może nie spełniać Following, więc to element bardzo indywidualny. Który najczęściej naciągam i naginam – zgodnie z koncepcją serialowego ”odmóżdżania”!
  5. ”Jasność” – zgodnie z wymogiem relaksu, historia może być mroczna, jak Penny Dreadful, jednak MUSI zawierać elementy pozytywne, dające nadzieję/śmiech/energię/triumf dobra nad złem.
  6. Data produkcji… cóż, raczej koncentruję się na ostatnich latach. Starsze seriale nie wytrzymują przepaści technologicznej i modowej. Tak było w przypadku Doctor WHO – zrobiłam podejście, ale poległam. Poziom pierwszych odcinków, sprzed raptem 11(!) lat mnie przerósł.

Z tego wynika, że właściwie powinnam pochłaniać seriale komediowe, jednak tych nie oglądam właściwie wcale! Jakkolwiek, to może być niepojęte, odpoczywam przy takich tytułach, jak Blindspot, Homeland, House of cards, Breaking Bad, Lie to me, albo Vampire Diaries, Teen Wolf, czy Grimm.

LT seriale - oglądam laptop kanapa
serial

Co ja paczę – seriale?

Z czasem napiszę o ulubionych serialach. I chociaż pewnie część będzie można traktować, jak ”starocie”, to interesujące, jak różne treści może nieść jeden tytuł, dla różnych odbiorców! To mi się bardzo podoba i mnie fascynuje, dlatego zachęcam do dzielenia się wrażeniami!

Jednak niezależnie, czy znasz już tytuły seriali, o których napiszę, czy odkryjesz je ze mną, jedno mogę obiecać!
Ponieważ sama nie znoszę, kiedy ktoś zdradza mi szczegóły, koncepcję, a zwłaszcza finał, postaram się maksymalnie unikać spojlerowania! Chociaż pewnie czasem mi się nie uda, jednak w takich przypadkach, będę wyraźnie ostrzegać.

A zatem, zapraszam do wspólnego oglądania!

 

Podoba Ci się ten tekst? Chcesz go ocalić od zapomnienia? A może przesłać komuś, komu się przyda?
Działaj śmiało! Wspierajmy się, dzielmy dobrocią, bo ona powraca ♥