Szumy rozpoczynają nowy cykl wpisów,
których wspólny mianownik i hasło przewodnie to komunikacja!

Początek

Tworzenie bloga rozpoczęłam z miłości do pisania i chęci dzielenia się radością Życia oraz wiedzą. Rozumiem, że różnorodność i dostępność treści podnoszą poprzeczkę i samo czytanie o dobrych emocjach, czy oglądanie pozytywnych ujęć, to po prostu za mało. Jako czytelnicy, wymagamy więcej! A przyjemność i estetyka to wartości dodane. Do tych wniosków doszłam w krótkim czasie i dzięki nim oraz Twojej pomocy, rozpoczynam nowy rozdział.

LifeTaste pozostanie ostoją pozytywnej energii oraz radości Życia, jednak od teraz, zaczynam wzmacniać ten przekaz o konkrety. Komunikacja to moja domena i pasja zatem, to od niej zacznę.

Od lat to słowo jest w modzie i niby wszyscy wiemy, o co chodzi i jak robić to dobrze. Co więcej jesteśmy przekonani, że robimy to doskonale! Jednak codzienne przykłady, pokazują, że komunikacja to stwór wymagający szkolenia!

lt-cytat-rozmowa-mickiewicz

Tajemna strategia

Możesz pomyśleć, że przecież żadne szkolenie nie udźwignie takiego tematu! Przecież, żeby zrozumieć zagadnienie komunikacji, ludzie chodzą na studia! Jak zatem wyobrażam sobie ujarzmienie komunikacji na blogu? Wszystko po kolei! Nad tajemną strategią myślałam od dłuższego czasu.
Zacznę od podstaw, dzięki czemu dowiesz się, czym jest komunikacja oraz jakie są jej oblicza? W drugim kroku rozpracuję mechanizmy i zagadnienia, by płynnie i naturalnie przejść do kroku trzeciego, czyli praktyki! W ten sposób nauczysz się stosowania różnych technik oraz ich najlepszego dopasowania do kontekstu.

Dzięki blogowi będą te treści na Ciebie czekać, kiedy znajdziesz na nie czas i energię. A że będzie się działo sporo i treściwie, wierzę, że zarówno Twoja jak i moja motywacja będzie wprost proporcjonalnie rosnąć!

Zdradzę Ci też w wielkiej tajemnicy, że jeśli preferujesz formę video to i jej się doczekasz! Ale po kolei.

Komunikacja – start

W ramach dobrego początku dla nowości, zapytałam na facebookuG+ , które z poniższych zagadnień jest najbardziej interesujące:

A: podstawy komunikacji międzyludzkiej, czyli o co właściwie chodzi?

B: elementy komunikacji, czyli Ty, ja i inne kwiatki

C: szumy komunikacyjne, czyli o chochlikach, które nam się psocą!

Głosowanie wyłoniło zwycięski temat, dotyczący szumów. A zatem: do rzeczy!

Szumy i komunikacja

Komunikacja, zgodnie z definicją to „wymiana informacji”.
Wyjątkowo istotnym elementem tej wymiany jest by wymieniane informacje były zrozumiałe dla uczestników komunikacji.
I właściwie na tym zdaniu mogłabym zakończyć. A jednak, zgodnie z obietnicą rozpracuję dla Ciebie szumy szczegółowo i konkretnie!

Szumy – chochliki, które nam się psocą i przeszkadzają!

Szumy, czyli przeszkody wpływają negatywnie na proces wymiany informacji. Należy podkreślić, że szumy mogą występować zarówno ze strony nadawcy, jak i odbiorcy komunikacji.
Bardzo to mądrze brzmi tylko, co tak właściwie znaczy? A przede wszystkim: po co mi to?!
Tak po ludzku szumy sieją zamęt i mogą nawet zniekształcać wymieniane komunikaty. Jak na przykład wtedy, gdy pytasz kogoś czy słodzi herbatę/kawę, a w momencie, kiedy pada odpowiedź, pojawia się nowa osoba w pokoju. Znam niewiele osób, które w takiej sytuacji zrozumieją i zapamiętają poprawną odpowiedź. Sama długo to ćwiczyłam, a mistrzowskim treningiem takiego skupienia oraz podzielności uwagi jest praca asystentki.

Podobnie ma się sprawa w sytuacji, kiedy przykładowo dowiadujesz się, że wygrywasz kumulację lotka, a szef, albo współpracownik przychodzi z nowym projektem i zaczyna go omawiać… Cóż, w takim przypadku sama byłabym, co najmniej rozkojarzona, a Ty?

To teraz zastanów się, kiedy ostatnio podobna sytuacja zdarzyła się Tobie?
Kiedy coś niezidentyfikowanego, ale skutecznie przeszkodziło Ci się dogadać? Nasuwa się pytanie o skutki, jakie niosą szumy i o nich też wspomnę. Dzisiaj nazywamy i konkretnie określamy te niesforne chochliki!

Na podstawie powyższych przykładów, możesz zauważyć, że szumy dzielimy na zewnętrzne jak hałas uliczny, głośna muzyka, albo pojawienie się nowej osoby w pokoju oraz wewnętrzne, jak emocje (euforia z wygranej kumulacji), stan zdrowia, zmęczenie, uwaga skupiona na czymś innym (planowanie, jak rozdysponuję te miliony!).

lt-szumy

Szumna 5

Teraz poznasz wielką 5, czyli szumy, które najczęściej i najbardziej przeszkadzają nam w dogadywaniu się.

  1. Różnice w spostrzeganiu,
    występują zawsze, bo zależą od sytuacji, kontekstu oraz warunków (jak hałas, odległość, niewyraźny przekaz) poziomu wiedzy i przeżytych doświadczeń każdego uczestnika komunikacji.
  1. Różnice językowe,
    jeden z najczęstszych szumów! Zazwyczaj zdarzają się nieporozumienia wynikające tylko i aż z różnych znaczeń, jakie mają dla nas słowa.
    Dla mnie chwila trwa powiedzmy 5 minut, dla kogoś innego chwila to godzina. Warto o tym wiedzieć i pamiętać. A kiedy nie możemy się z kimś dogadać, zanim skoczymy sobie do gardeł, albo poddamy się bezsilności, proponuję ustalić, o czym tak właściwie mówimy, czyli co mamy na myśli używając danego słowa.
    To jedna z cenniejszych wskazówek, która skutecznie wyratowała mnie z wielu opresji.
  1. Emocje
    to dopiero potężny szum! Bardziej niż myślimy, wpływają zarówno na informacje, które odbieramy, jak i te, które wysyłamy! Emocje są bardzo indywidualne i poza wszelkimi definicjami. Dodatkowo, trzeba mieć wgląd w siebie by mieć świadomość, o ich wpływie na to, jak odbieram, czy wysyłam informacje.
    Przykładowo, kiedy jestem zmęczona po ciężkim dniu, a dzwoni koleżanka wyżalić się, że skończyła się promocja i musiała kupić dwusetną torebkę bez rabatu, potrafię nawet ofuknąć bidulę, zamiast wykazać się empatią i wesprzeć w ciężkich chwilach! Jestem pewna, że też to znasz. Dla odmiany, kiedy mam świetny dzień, jakbym była królową Życia, nawet mandat nie popsuje mi humoru! Przyjmę go z uśmiechem i jeszcze będę życzyć miłego dnia. To jedna strona medalu.    
    Kolejna jest taka, że moje emocje wpływają na to jak i co mówię, czyli jak jestem rozumiana. Podobno mam niedostępność wypisaną na twarzy, a jestem zadeklarowanym ekstrawertykiem i bardzo otwartym człowiekiem! Jednak, kiedy do tej niedostępności jeszcze jestem zamyślona, albo rozkojarzona zdarza mi się mówić w bardzo chłodny sposób. A niekoniecznie taką mam intencję.
    Następną stroną emocji jest, że to samo przeżywają i podobnie, (chociaż każdy inaczej!) reagują osoby, z którymi rozmawiasz! Też mogą mieć gorszy/lepszy dzień, albo poprzedniego dnia stało się coś, co nadal dekoncentruje Twojego rozmówcę.
    Dlatego, jeśli ktoś uśmiecha się do Ciebie, kiedy go krytykujesz, albo ze łzami w oczach przyjmuje informację o awansie, niekoniecznie jest szalony. Może po prostu trafiasz na dzień, kiedy ten ktoś jest Królem Życia, albo Wielkim Pokonanym… To tak w dużym koncentracie, jednak mam nadzieję, że już wiesz, o co chodzi i spojrzysz z nowej perspektywy, na to jak bardzo komunikacja zależy od emocji.lt-szumy 2
  1. Kolejnym szlagierem wśród szumów, jest rozbieżność między słowami a zachowaniem.
    Klasycznym przykładem jest sytuacja, w której ktoś mówi do Ciebie ciepłym głosem i ze słodkim uśmiechem, że Cię nienawidzi! Kiedy słowa nie zgadzają się z gestami, nasz mózg się gubi, a my tracimy zdolność rozumienia. Z resztą takie komunikowanie również wymaga większego wysiłku, bo to zupełnie nienaturalne mówić o nienawiści z uśmiechem!
    Tu kłania się komunikacja niewerbalna, o której napiszę wkrótce!

Jeśli chcesz być na bieżąco,
śledź mnie na facebooku , g+ , instagramie , twitterze
a nic Ci nie umknie!

  1. Piątym hitem naszej szumnej listy przebojów jest zaufanie.
    Komunikacja bez zaufania to ogromne i straszne wyzwanie! Wyobraź sobie sytuację, w której do zakupu wspomnianej torebki, na dodatek bez rabatu namawia Cię ekspedientka. Kupujesz? A teraz wyobraź sobie, że wyrwałaś się z koleżanką na wspólny, babski szoping i to Ona Cię namawia. Jestem mocno przekonana, że się skusisz! Nawet jeśli nie na torebkę, to z czymś zaszalejesz na pewno.
    Moc informacji jest uwarunkowana i silnie związana z wiarygodnością nadawcy, jego uczciwością, poziomem wiedzy oraz doświadczenia, jakie reprezentuje (czy jest ekspertem) i waszej wzajemnej relacji. Zaufanie również ma dwa wymiary: inni Ciebie także postrzegają z tej perspektywy.

A zatem podsumowując, w czasie jednej rozmowy wpływają na nią Twoje i rozmówcy:

1. doświadczenia, wiedza, przeżycia
2. znaczenia, jakie nadajecie słowom
3. emocje – zarówno te, z którymi zaczynacie, jak i te, które pojawiają się w czasie komunikacji
4. zgodność słów i zachowań, gestów
5. zaufanie – wzajemne oraz Twoje do rozmówcy i rozmówcy do Ciebie

lt-szumy-2

To Twoja baza wyjściowa.

Teraz, kiedy już znasz najczęstsze i najbardziej psotne szumy możesz sobie z nimi poradzić!
Mam nadzieję, że dzięki tej lekturze, komunikacja będzie dla Ciebie prostsza i przyjemniejsza.
Masz pytania? Pisz śmiało w komentarzach, na facebookugoogle+ , albo mailem i postaram się pomóc.

A tymczasem 3maj się i powodzenia!

Podoba Ci się ten tekst? Chcesz go ocalić od zapomnienia? A może przesłać komuś, komu się przyda?
Działaj śmiało! Wspierajmy się, dzielmy dobrocią, bo ona powraca

lt-podpis-tekstu-blogowego

  • Aga Karakurd

    Marta! Fajnie i merytorycznie❤
    Gratuluję 👍

  • Przypomniały mi się wykłady ze studiów 🙂

  • O tak! Myślę, że najtrudniej poradzić sobie z kwestią emocji u odbiorcy – choćbysmy nie wiem jak się starali, część osób zawsze rozumie nas inaczej niż zamierzalismy. Uruchamiają różne schematy, odwołują się do własnych wspomnień, czują się osobiście czymś poruszeni. Sama widzę to bardzo często w grupach na Facebooku, zwłaszcza w tych dla mam 😀

    • Wiem o czym piszesz i masz rację. W takich sytuacjach warto zacząć od głębokiego oddechu, a potem wyjaśniania-precyzowania… Więcej o tym w dodatkowych materiałach, zapraszam i powodzenia!

  • Super napisane 🙂 Prosto, a jednocześnie na temat 🙂 Ja z moim mężem mam
    czasem szum komunikacyjny , bo dla mnie np. słowo „niedługo” to 
    znacznie krószy okres czasu niż dla niego 🙂 Ale tak też jest z wieloma
    słowami typu drogo-tanio, dużo- mało-wiele zależy tutaj od subiektywnej
    oceny. A emocje to dopiero chochlik 🙂 Czekam na więcej artykułów z 
    tematu komunikacji 🙂

    • Cieszę się i dziękuję! Gratuluję też uważności na znaczenie słów. A kolejne teksty będą, jednak mam zasadę, że przyjemności należy dawkować 😉

      • Lubię takie dawkowanie 🙂 A druga sprawa jest taka, że bardzo ciężko opisać wiele spraw w jednym poście, dlatego jak podzielimy na konkretne tematy to jest większa wartość, bo choć trochę można wyczerpać temat:)

  • Anna Piotrowicz

    Eh, fajnie sobie tak powtórzyć wiedzę ze studiów. Zawsze najgorszym szumem były dla mnie emocje – najbardziej niebezpiecznie.

    • Cieszę się i polecam kolejne odsłony cyklu 😉 Emocje: temat rzeka, jednak warto się z nimi mierzyć. Oczywiście, jak już nieco opadną. Pozdrawiam i powodzenia 🙂

  • Nie będę oryginalna, u mnie też najczęściej „szumią” emocje. Ale im lepiej rozpoznaję swoje własne, tym łatwiej mi zrozumieć emocje innych. Niby banał, ale czasem taka oczywista oczywistość uderza człowieka kiedy najmniej się spodziewa i rozjaśnia kilka spornych kwestii

    • Dokładnie tak, jak piszesz. I gratuluję, że pracujesz nad swoimi emocjami 🙂 Tak to już jest z banałami, że czasami muszą nam wpaść „pod nogi”! Jak w tym kawale, gdzie dwóch policjantów (ups!) jedzie radiowozem i jeden pyta drugiego, czy widzi las, na co zapytany odpowiada, że nie, bo mu drzewa zasłaniają 😉 3maj się

  • Patty

    Trochę jakbym czytała psychologię wpływu i manipulacji, albo wykłady z emocji i motywacji… Oj tak. Troch tego było. Czasem trudno rozgryźć wszystkie „znaki” jakie daje nam rozmówca.

    • Mam nadzieję, że to jednak pozytywne odczucia 😉 Z trudnością masz rację, bo często łączy się kilka różnych szumów, jednak ich świadomość oraz konsekwentne ćwiczenia, jednak pomagają. Powodzenia!

  • Kamila Olszewska

    Moze to oczywiste, ale mnie zaskoczylo, ze wejscie innej osoby do pomieszczenia jest szumem komunikacyjnym. U mnie takze zdecydowanu prym wioda emocje i ogolnie czynniki wewnetrzne, gdy myslami jestem gdzie indziej, planuje i nie jestem w stanie sie skoncetrowac na tym co ktos mowi niestety.

    • Oczywiście to przykład i zależy od wielu rzeczy, ale pojawienie się nowego, zwłaszcza niespodziewanego elementu, najczęściej wytrąca z równowagi, podobnie jak wewnętrzne szumy wewnętrzne,o których piszesz. Czasem każdy”odpływa”, warto prosić o powtórzenie 😉 Pozdrawiam!

  • Zupełnie jak wykładach z psychologii! Takie prawdziwe 🙂

  • W komunikacji najtrudniejsze są sytuacje, gdy obie strony nie wiedzą o tym, że mają inne rozumienie, inne definicje dla danych pojęć. Massssakrrrraaa 😀

  • Rzeczywiście jak zajęciach z psychologii 🙂 świetny wpis!

  • Rewelacyjny tekst, bardzo mi się przyda, dzięki! 🙂

  • Świetny tekst o wyzwaniu komunikacji, której można się nauczyć 😉 Ja ze swojej strony dodałabym jeszcze do top5 szacunek. Rozmówca musi czuć nasz szacunek, żeby łatwiej zbudował wspomniane zaufanie.

    • Masz rację, że szacunek jest bardzo ważny w komunikacji. A jeśli się chce, nauczyć można się chyba wszystkiego 😉