O sile wiary w marzenia,
ciężkiej pracy, konsekwencji
oraz sukcesie,
który pozwala na dobrą zmianę – a to dopiero początek tej historii.

LT RK1

Poza schematami

Szukasz sił i motywacji, do zmian? Chcesz usłyszeć, poznać historie dowodzące, że „happy end” jest możliwy? Zadajesz pytania, szukasz odpowiedzi, chcesz otworzyć oczy, uważasz, że możesz i chcesz więcej? A może próbujesz wyjść z wygodnej i jednocześnie nudnej strefy komfortu? Albo zależy Ci na nawiązaniu nowych kontaktów biznesowych, lub poznać ciekawe kobiety? A może masz wolny wieczór i brak Ci pomysłu, jak go wykorzystać, ale wiesz, że chciałabyś wyjść z domu?
Jeżeli którekolwiek z powyższych pytań „brzmi” znajomo, jeśli odpowiedź na któreś brzmi „tak” i przede wszystkim Jesteś Kobietą, koniecznie wybierz się na wyjątkowe spotkanie, w ramach autorskiego projektu Ani Diller i Romy Grzybek ROZWIJALNIA KOBIET!

Ale o co chodzi?

Jak już pisałam (w innym wpisie), w internecie możesz znaleźć wszystko. Zwłaszcza, jeśli wiesz, czego szukasz. Sama mam ostatnio szczęście odkrywać wyjątkowe projekty rozwojowe. Czasem to pojedyncze wydarzenie, webinar, wykład, warsztat, czasem po prostu spotkanie, wyniesione z internetu do rzeczywistości. Jednak zdarzają się poważniejsze akcje i o jednym z takich projektów piszę dzisiaj.

 LT RK

 (źródło zdjęć: profil Rozwijalnia Kobiet na facebooku, kompozycja: lifetaste)

ROZWIJALNIA KOBIET

W opisie profilu na facebooku przeczytasz: „Nieważne ile masz lat! Nieważne ile zarabiasz! Nieważne czy studiujesz, pracujesz czy masz własną firmę. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu dołącz do „Rozwijalni Kobiet” – społeczności kobiet z Kórnika i okolic, która się wspiera, motywuje, wymienia doświadczeniami, dobrze bawi!” I to ten ciekawy opis skutecznie zachęcił mnie do udziału w ostatnim spotkaniu, które odbyło się w Kórniku. Tak przekonałam się zarówno o jego trafności jak i niedokładności oraz zyskałam bezcenną szansę zdobycia nowej, interesującej wiedzy. Zapraszam do lektury!

Ach, te emocje i inspiracje!

Już od samego początku wiedziałam, że trafiłam w dobre miejsce i do dobrych ludzi. Ponieważ udało mi się dotrzeć przed g.18, mogłam obserwować, jak uczestniczki się zbierały. Uśmiechnięte, zrelaksowane, ciekawe. I bez znaczenia było, czy któraś z dziewczyn przychodziła pierwszy, czy kolejny raz. Od momentu przekroczenia progu restauracji, w której odbywało się spotkanie, każda automatycznie wchodziła w tę pozytywną atmosferę. A to był dopiero początek!

Tym bardziej cieszę się, że mimo przygód z dojazdem, jednak uczestniczyłam w tym spotkaniu. Także dzięki dodatkowej motywacji ze strony Ani Diller, Organizatorki i Autorki całego przedsięwzięcia.

LT RK 2

Spotkanie rozpoczęła Ania, od razu z grubej rury pytaniem, o czym marzy każda z kobiet na sali? Odpowiedzi miałyśmy zostawić dla siebie, jednak konieczne było ich zanotowanie. To bardzo ciekawe ćwiczenie, które delikatnie łaskocze, a jednak jeszcze nie burzy granic komfortu. Ten wstęp mógł dać mi do myślenia, co będzie dalej…? Jednak moja czujność została sprytnie uśpiona, ponieważ po tej „bombie”, Ania przeszła płynnie do krótkiego wstępu i przedstawienia historii samej idei.
Dzięki temu doskonale przekazała, jak wyjątkowym przedsięwzięciem jest ta inicjatywa dla samych pomysłodawczyń i organizatorek, czyli Ani Diller i Romy Grzybek. Te dwie niezwykłe Kobiety, uwierzyły w siłę swojego marzenia, w jego cel, sens i przede wszystkim w to, że takie akcje są potrzebne, zwłaszcza poza największymi miastami. Chociaż moim zdaniem, paradoksalnie w dużych miastach ludzie są „rozpuszczeni” i nie doceniają wielu możliwości, które mają. Potencjał tkwi właśnie w mniejszych miastach i miasteczkach, gdzie szanse i możliwości są doceniane przez społeczności, czego najlepszym wyrazem jest zaangażowanie. A to w przypadku ROZWIJALNI KOBIET jest trwałe, pewne i coraz silniejsze, siłą kolejnych dołączających Kobiet. Bo wierz mi, że jak raz przyjdziesz, to już raczej ”przepadniesz” i będziesz przychodzić, co miesiąc. Po kolejną dawkę niezwykłej mocy, która po prostu pomaga, na co dzień.

Siła spotkań ROZWIJALNI KOBIET, tkwi w prostocie, a także unikalności. Formuła obejmuje zarówno wystąpienia wyjątkowych gości oraz warsztaty i praktyczne ćwiczenia, realizowane pod Ich fachowym okiem. Warto podkreślić, że spotkania, które odbywają się cyklicznie, raz w miesiącu, są unikatowe, ponieważ za każdym razem, zapraszani są inni prelegenci.

W miniony poniedziałek miałam szczęście trafić na wyjątkowo intensywne, emocjonalne spotkanie, które również mi, jak chyba wszystkim obecnym kobietom, pozwoliło przeżyć wyjątkowe emocje i zdobyć cenną wiedzę, zarówno o świecie, jak i o sobie. Były łzy, był śmiech, była prawda – również ta trudna, były pytania i odpowiedzi, była wiedza, przełożona na nowe umiejętności. Właśnie w ten sposób, jak pisałam wyżej, przekonałam się o prawdziwości opisu, zawartego na facebookowym profilu inicjatywy. A także wspomnianej niedokładności, bowiem spotkania ROZWIJALNI KOBIET gwarantują dobą zabawę, odprężenie, ciekawie spędzony czas, ale też wiele więcej! Mogą dawać moc, motywować do zmian, czy wspierać zarówno w rozwoju osobistym, jak i biznesowym. Tylko od Ciebie zależy, co z tych spotkań zabierzesz ze sobą, jednak paleta możliwości, którą oferują organizatorki jest właściwie nieograniczona!

 

LT RK 3

Jerzy

Pierwszym prelegentem był Jerzy Zientkowski – mówca inspiracyjny, mentor i trener z blisko 20-letnim doświadczeniem w biznesie. Tematem były tajniki wystąpień publicznych. Jerzy podpowiadał, jak mówić, aby inni chcieli nas słuchać oraz jak przełamać strach przed wystąpieniami.
Żeby nie zdradzać anegdot autora i nie psuć wrażenia podczas kolejnych wystąpień, nie napiszę o kilku najbardziej pamiętnych momentach tego wystąpienia. Jednak mogę napisać o tym, co mnie „uderzyło”, a zostało zauważone także przez inne Uczestniczki.
Spotkanie tradycyjnie odbyło się przy wsparciu ze strony Restauracji Ventus Kórnik Oaza, a wzdłuż sali, w której się spotkaliśmy, prowadziło przejście na taras restauracji, dostępny dla innych gości. I tym przejściem inni goście się przemieszczali, jednak podczas wchodzenia nikt się nie witał, tylko wszyscy próbowali przemykać – niby niezauważeni, a jednak tym bardziej rozpraszający. I bardzo mnie się podobało zachowanie Jerzego! A było to nic więcej, jak zwykłe ”dzień dobry”. Wobec którego ciężko było przejść obojętnie i bez słowa, zatem każdy, kto nas mijał, grzecznie odpowiadał. To zwykłe, proste „dzień dobry” zdecydowanie pomagało przywrócić porządek. Swoją drogą, to ciekawe, że mamy taki problem, jak się zachować w różnych sytuacjach. Może to pomysł na temat kolejnego spotkania? Jednak witanie kolejnych gości, którzy mijali nasze spotkanie w drodze do stolików na tarasie, to nie koniec. Mnie najbardziej pozytywnie zaskoczył jeden z panów. Na pierwszy rzut kątem oka – duuuży facet, którego strach by było spotkać w ciemnej uliczce. Przyszedł z towarzyszką do restauracji, a w drodze na taras, przydybany przez Jerzego, nie miał innego wyjścia, niż (tak, jak wszyscy poprzednicy) odpowiedzieć i się przywitać, co uczynił – za siebie i swoją towarzyszkę. Jednak to nadal nie koniec! Po jakimś czasie, jednak jeszcze podczas wystąpienia Jerzego, ów pan wychodził ze swoją towarzyszką, a w drodze do wyjścia zdecydowanie się pożegnał! Moim zdaniem – z uśmiechem na twarzy, ale to już może być moja nadinterpretacja, chociaż prawdą jest, że uśmiech słyszy się w głosie. (Zastanów się nad tym, czy kiedy rozmawiasz przez telefon, potrafisz powiedzieć, w jakich momentach Twój rozmówca się uśmiecha? Właśnie o tym tu piszę!) W każdym razie podobało mi się to, jak facet, który raczej budzi strach wyglądem, świetnie dopasował się do sytuacji i ją idealnie rozegrał! Oczywiście to pożegnanie wzbudziło wybuch ogólnej wesołości wśród Uczestniczek naszego spotkania, ale też pozytywnie zaskoczyło u Jerzego. Taki numer!
Ta sytuacja pokazuje mi trzy rzeczy:
1: po raz kolejny >nie oceniaj książki po okładce< i pierwsze wrażenie może być mylące,
2: nawet wytrawnego, doświadczonego mówcę można zaskoczyć,
3: czynnik ludzki jest nieprzewidywalny!

Pomijając tę anegdotę, wystąpienie samo w sobie było bardzo ciekawe, również poprzez sposób/formę prowadzenia, a wiedza, którą zyskały Uczestniczki jest wyjątkowo cenna. Jerzy zwrócił uwagę na znaczenie i wagę słów. Udowodnił też, że jedno słowo może mieć wiele znaczeń, czy definicji! Pokazał, jak ważne jest przemyślane działanie, patrzenie szerzej na sytuacje/zdarzenia/wystąpienia, podkreślił też znaczenie komunikacji niewerbalnej i pracy ciałem. Dzięki temu wystąpieniu, Uczestniczki mogą łatwiej definiować i rozróżniać życzenia, cele oraz marzenia, a także skuteczniej rozmawiać ze sobą, a ponadto dowiedziały się, jak wywierać lepsze wrażenie i budować silniejszą markę osobistą oraz firmową.

LT RK 4

A to była dopiero połowa spotkania. Połowa, która minęła niepostrzeżenie, naładowana wiedzą, informacjami, nowymi doświadczeniami i odkryciami.

Po relaksującej, chociaż nadal bardzo intensywnej przerwie, przyszedł czas na wyczekiwane wystąpienie Laury Kozowskiej – pisarki, inspiratorki, mówczyni motywacyjnej, która miała opowiadać o odkrywaniu swojego talentu, tak by robić w życiu to, co się kocha.
Zarówno Organizatorki, jak sama Prelegentka uczciwie ostrzegały, że po tym wystąpieniu wiele może się zmienić…

 

LT RK 5

Laura

Okazała się dla mnie odkryciem.
Kobieta o wielu twarzach, bogatym życiorysie i dużym doświadczeniu. Jednak przede wszystkim: posiadająca wielką łatwość w budowaniu więzi, zaufania, poczucia bezpieczeństwa i pewności siebie! Laura wykorzystała swój i nasz czas z nawiązką, do ostatniej kropli, ”tylko” za pomocą historii, które snuła. Jednak nawiązania, wnioski ze zrealizowanych ćwiczeń, czy wyjątkowe lekcje, które przeżyłyśmy, były tak indywidualne, że co najmniej mogły dać do myślenia, a całkiem możliwe, że wyrwać ze strefy komfortu, a czasem wygodnych złudzeń. Chociaż niespodziewane, trudne, zaskakujące, te przeżycia, spostrzeżenia, mogły być jednocześnie uwalniające i oczyszczające.
Jak przy opisie pierwszego wystąpienia i teraz nie chcę zdradzać za wiele, dlatego napiszę… jak najmniej! Nie chcę psuć zabawy, a zwłaszcza pozbawiać cennych doświadczeń, kolejnych Uczestniczek wystąpień Laury.
Dla mnie, wyjątkowym zaszczytem, było patrzeć, jaką moc i jakie wrażenie zrobiło ćwiczenie o pięknych kwiatach. Te przeżycia, emocje na pewno zostaną ze mną na długo. I jak teraz, po kilku dniach myślę o wystąpieniu Laury, to uderza mnie spokój i pewność, jakie w sobie ma i prezentuje, połączone z wewnętrzną siłą. Równowaga, o której mówiła, pogodzenie z Życiem, światem, a przede wszystkim ze sobą, były i są prawdziwe, przekonujące. Bo jak sama podkreśla, bazuje na własnych doświadczeniach, co zdecydowanie buduje wiarygodność. Dla mnie to cenne, kiedy ktoś układa swoją historię na opowieściach o wstawaniu. O tym, jak się podnieść i iść dalej, mimo wszystko, albo na przekór wszystkiemu. Bo w szerszej perspektywie i dłuższym czasie, okazuje się, że to właśnie z tych momentów, kiedy podnosimy głowę, czerpiemy siły i możliwości, by zmierzać do celu, realizować marzenia. I takie – dla mnie – było wystąpienie Laury. Ona oś swojej historii, buduje wokół sukcesów, wykuwanych z porażek, które są nieodłączną częścią życia, jednak należy im się jak najmniej uwagi i energii. Te należy kierować i używać w lepszych celach. Najlepiej by były związane z indywidualnymi talentami. I zgodnie z obietnicą, Laura także w tej kwestii przyszła nam z pomocą. Zaprezentowała test pomagający zweryfikować i skutecznie określić własne talenty, które mogły okazać się zaskakujące. Właściwie oczywistą konsekwencją ćwiczenia kwiatowego, testu talentów i całego spotkania z Laurą, były finałowe rozmowy z Wszechświatem. W innych okolicznościach, mogłyby wydać się głupie, nie na miejscu, bezcelowe, śmieszne. Jednak dzięki przemyślanej konstrukcji całego spotkania, a zwłaszcza doświadczeniu Laury, są kolejnym elementem, mającym wspomóc kobiety, uczestniczące w tym wyjątkowym wydarzeniu, w budowaniu swojej wewnętrznej siły. Tak otwarte i zainspirowane słowami Laury, pewnie siedziałybyśmy i snuły już wspólną opowieść jeszcze długo w noc.

Lecz czas spotkania niepostrzeżenie (!) dobiegł końca. Jednak, co najważniejsze, energia, emocje i wartości pozostały.

I w tym momencie,  muszę też wspomnieć o jeszcze dwóch wyjątkowych Uczestnikach V spotkania ROZWIJALNI KOBIET w Kórniku. A byli to synowie Jerzego i Laury, którzy totalnie i całkiem naturalnie skradli show Rodzicom!

Syn Jerzego pokazał w praktyce, jak osiągać to, czego się chce, jak być pewnym siebie i jak skupiać się na rzeczach ważnych, bez poświęcania cennej energii rzeczom mało ważnym. Jestem pewna, że ten chłopak wkrótce sprzeda piasek, szejkom na pustyni i lód Eskimosom!

syn Laury – bohater, a nawet współautor drugiej książki pisarki. Co za energia i radość Życia! Wspaniała inspiracja i żywy dowód jak pokonywanie własnych ograniczeń, osiąganie pozornie niemożliwego, pomaga, rozwija i uskrzydla. Oczarował nas swoim występem o grypie, żałuję że nie mam nagrania.

LT RK 6

 

Zysk?

Można zapytać: i po co to wszystko? Kto i co z tego ma?
Dla mnie bezcenne są relacje, możliwość obserwacji, rozwój poprzez słuchanie i doświadczanie, poznanie innych ludzi i innych punktów widzenia, wyjątkowa energia.
Kiedy zapytałam Uczestniczki, dlaczego decydują się przyjść po raz pierwszy i kolejny, mówiły o podobnych oczekiwaniach, o ciekawości, szansie na rozwój, a także możliwości nawiązania nowych, ciekawych kontaktów również biznesowych. W dzisiejszym, zabieganym świecie, w szarej codzienności, w której brak czasu…na wszystko, taka inicjatywa, to też szansa, by się zatrzymać – chociaż na chwilę i złapać oddech. Te oraz wiele innych, bardziej osobistych powodów, sprawiają, że są chętne, by uczestniczyć w ROZWIJALNI KOBIET! To akcja, która daje wszystkim „wygraną”, sytuacja, w której wszyscy razem i każdy z osobna, zyskuje i może wyjść z niej, z takimi korzyściami, jakich potrzebuje.
Jeśli i to dla Ciebie mało, może przekonają Cię całkiem wymierne nagrody? Każde spotkanie kończy losowanie, w którym można ustrzelić wyjątkowe niespodzianki! Ostatnio były to książki, kompozycje z żywych kwiatów, czy profesjonalny masaż. Nawet gdyby właśnie to miał być ostateczny argument, do zachęcenia Cię, do udziału w tym wyjątkowym spotkaniu, niech tak będzie. Bo grunt, to przyjść i dołączyć do tej szczególnej społeczności.
Jednak uprzedzam, że zgadzam się z ostrzeżeniami Organizatorek! Oczekuj nieoczekiwanego, przygotuj się na niespodziewane, zaskakujące, wyjątkowe i MOCNE wrażenia, na które nie da się przygotować. Te są gwarantowane, nawet dla Dziewczyn o stalowych nerwach!
Ania i Roma piszą, że ich „głównym celem jest rozwój osobisty kobiet niezależnie od wieku, wzajemna inspiracja, motywacja do działania, dobra zabawa”. Jednak ROZWIJALNIA KOBIET to inicjatywa dająca o wiele więcej, mocniej i bardziej. ROZWIJALNIA pozwala Uczestniczkom budować trwałe, oparte na szacunku relacje. To okazja, żeby spojrzeć na świat, Życie, z nowej perspektywy. To możliwość zyskania wsparcia i podjęcia wyzwań, na własnych zasadach i w zaufanym gronie. Jednak, co najważniejsze, to szansa na spełnienie marzeń. W przestrzeni ROZWIJALNI spotykają się po prostu Kobiety. Bez bagażu codzienności, która zostaje za drzwiami, za to pełne pomysłów, marzeń, celów, sił i chęci! Wszystkie równe, zjednoczone doświadczeniami, a jednak nadzwyczajne w swojej indywidualności. To połączenie otwiera drzwi do realizacji nawet najbardziej niezwykłych projektów.

LT RK 7

Najbliższe spotkanie już 30maja!
A ponieważ ROZWIJALNIA KOBIET rośnie w siłę, tym razem, odbędzie się po raz pierwszy w Śremie! Wszystkie informacje znajdziesz tu

I kolejne spotkanie, już szóste, 6 czerwca w Kórniku – więcej informacji wkrótce.
A najlepiej śledzić profil ROZWIJALNI na facebookusubskrybować wydarzenia – wtedy nic Ci nie umknie!

LT RK 8

Dlatego wskakuj w ulubiony ciuch, rzucaj wszystko i pędź na spotkanie ROZWIJALNI KOBIET.
Daj sobie tę szansę!

 

A tymczasem 3maj się i mam nadzieję, że do zobaczenia podczas kolejnych spotkań.

 

Podoba Ci się ten tekst? Chcesz go ocalić od zapomnienia? A może przesłać komuś, komu się przyda?
Działaj śmiało! Wspierajmy się, dzielmy dobrocią, bo ona powraca ♥